Niestety w czerwcu znalazłam się w szpitalu z podejrzeniem astmy oskrzelowej.
Byłam 3 tygodnie, a to wszystko dlatego że wieczorem zaczełam się dusić, kręciło mi się w głowie i nie mogłam wypowiedzieć słowa. Zabrało mnie pogotowie. Na wakacjach praktycznie nie byłam nigdzie musiałam być pod opieką lekarza. Jedynie gdzie byłam to na Połoninie Wetlińskiej. Mówię wam coś pięknego. Wchodzisz na samą górę po kilku godzinach marszu. Jesteś z siebie taki dumny. Po drodze spotykasz ludzi mówisz im "CZEŚĆ" . Masz ochotę porozmawiać ale nie masz siły pragniesz tylko napić się wody. W oddali widzisz mały punkt. Tak to jest schronisko "Chatka Puchatka". Dochodzisz tam i tu się kończy bajka. Ceny astronomiczne wyobrażacie sobie że zwykła woda która normalną cenę posiada 1.30 zł kosztuję 7-8 zł ? Pomieszczenie sanitarne masakra (tzw. Wc ( jeśli można to tak nazwać zbita buda, a o zapachach nie wspomnę )), brak bieżącej wody. Chyba wam wystarczy na dziś. To do zobaczenia wieczorem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz